Znalazłeś ulotkę w skrzynce? Oto co w niej jest — i czym różni się od ściągi
W skrzynkach pocztowych na Nowym Dworze pojawiła się ulotka. Niektórzy kandydaci wręczają ją też osobiście, gdy trafiasz na nich na chodniku. Ktoś może powiedzieć: „to to samo co kartka przy drzwiach na walnym." To nieprawda — i różnica między nimi jest zasadnicza.
Czerwiec 2026·Redakcja serwisu·Czas czytania: ok. 5 minWalne ZgromadzenieAnaliza
Co jest w tej ulotce
Ulotka, którą możesz teraz trzymać w rękach, zawiera konkretny program — postulaty i cele, jakie stawiają sobie kandydaci popierający zmianę w Radzie Nadzorczej SM Nowy Dwór. Obok postulatów widnieją nazwiska kandydatów, którzy ten program popierają. Poniżej znajdziesz obie strony ulotki w pełnej rozdzielczości.
Strona pierwsza ulotki dostępnej w skrzynkach pocztowychStrona druga z listą kandydatów popierających program
„To to samo" — skąd pochodzi ten argument i czy jest słuszny
Kluczowe twierdzenie brzmi: „nie ma różnicy między ulotką a kartką z nazwiskami — obydwie chcą wpłynąć na Twój głos." To prawda w połowie: obydwie rzeczy wpływają na głos. Ale robią to w zupełnie inny sposób.
Kartka wciskana przy drzwiach walnego mówi: „głosuj na tych." Bez powodu. Bez programu. Bez pytania, czy się zgadzasz. Ulotka, którą znalazłeś w skrzynce, mówi: „oto co chcemy zrobić — a jeśli się z tym zgadzasz, oto ludzie, którzy to popierają." To jest różnica między poleceniem a argumentem.
Ściąga apeluje do lojalności grupowej. Nie da się z nią polemizować, bo nie ma z czym — można ją tylko przepisać albo wyrzucić. Ulotka stawia tezy, które można ocenić, przyjąć lub odrzucić. Daje wyborcy przesłanki do własnej decyzji, zamiast gotowego wyniku do skopiowania.
Pięć powodów, dla których to nie jest to samo
1
Treść kontra samo nazwisko
Ściąga to lista imion i nazwisk rozpisana na okręgi — i nic więcej. Nie wiesz, czego ci ludzie chcą, co zamierzają kontrolować, co zmienić. Ulotka przedstawia postulaty: przejrzystość finansów, rzetelny nadzór, jawność przetargów. Możesz się z nimi nie zgadzać — ale możesz je ocenić. Na ściądze nie ma czego oceniać.
2
Szacunek dla wyborcy
Ulotka traktuje człowieka jak osobę zdolną ocenić program. Ściąga traktuje go jak narzędzie do dostarczenia z góry ustalonego rozkładu mandatów. Obie namawiają — ale tylko jedna odwołuje się do rozumu. Druga apeluje do posłuszeństwa.
3
Dwóch kandydatów w jednym okręgu to mocny dowód
Gdyby celem ulotki była maksymalizacja mandatów jednej frakcji — czyli logika ściągi — nigdy nie wskazano by dwóch osób w tym samym okręgu, bo to rozprasza głosy i działa na własną szkodę. Skoro ulotka wskazuje obu kandydatów właśnie dlatego, że oboje popierają te same postulaty, mamy dowód, że chodzi o idee, a nie o konkretny układ władzy. Pod tym względem ulotka jest wręcz „nieskuteczna" z punktu widzenia walki o stołki — i właśnie to jest dowodem jej uczciwości.
4
Kontekst 30 kandydatów i 2 minut
Na Walnym Zgromadzeniu oceniasz 30 kandydatów w kilkanaście minut. Rzetelna, czysto indywidualna ocena każdego z nich jest fizycznie niemożliwa. Pytanie zatem nie brzmi „ulotka czy samodzielny namysł", bo samodzielny namysł nad każdym z 30 kandydatów jest nieosiągalny w tym formacie. Pytanie brzmi: czym wypełnisz tę lukę informacyjną? Ulotka wypełnia ją argumentami. Ściąga ten sam deficyt informacji cynicznie wykorzystuje.
5
Rozliczalność
Opublikowany program to zobowiązanie. Po wyborach możesz sprawdzić, czy radni go realizują — czy pytają o kosztorysy, czy żądają wyjaśnień przy przetargach, czy domagają się transparentności finansów. Lista samych nazwisk nie zobowiązuje do niczego i znika zaraz po głosowaniu.
Co odróżnia uczciwą kampanię od manipulacji
O moralności materiału wyborczego nie decyduje to, że kogoś przekonuje — bo przekonuje każda kampania. Decydują inne rzeczy: oszustwo, ukrywanie autorstwa, kupowanie lub wymuszanie głosów, zatajanie informacji, manipulacja.
Sprawdź ulotkę pod tym kątem: mówi otwarcie, czego chce; podaje powody; zaprasza do zgody lub sprzeciwu; niczego nie ukrywa. Nie spełnia żadnego z tych warunków. Popieranie kandydatów, którzy podzielają Twoje cele, to po prostu istota demokracji przedstawicielskiej. Nazwać to niemoralnym znaczy nazwać niemoralnym samo organizowanie się wokół wspólnych celów.
Ściąga przy drzwiach walnego
Tylko imię i nazwisko, żadnego programu
Anonimowy nadawca — nie wiadomo, kto ją przygotował
Wciskana w ostatniej chwili, bez czasu na refleksję
Apel do posłuszeństwa, nie do oceny
Po wyborach nie zobowiązuje do niczego
Ulotka ze skrzynki
Konkretny program i postulaty do oceny
Jawny nadawca — kandydaci podpisani z imienia i nazwiska
Dostarczana wcześniej — czas na zapoznanie się
Apel do rozumu, zaproszenie do zgody lub sprzeciwu
Opublikowany program to zobowiązanie, które można rozliczyć
A jeśli ktoś woli zdecydować zupełnie sam?
To szczytny cel. Jeśli jednak oznacza on, że każdy wyborca ma ocenić 30 kandydatów bez żadnej wskazówki, w formacie walnego zebrania — w praktyce oznacza, że głosy pójdą według rozpoznawalności nazwisk albo przypadku. A to służy tym, którzy są już znani albo dobrze zorganizowani.
Odmowa sformułowania programu nie czyni wyborów uczciwszymi. Po prostu zostawia pole samej ściądze z nazwiskami.
Nie trzeba demonizować drugiej strony, żeby obronić ulotkę. Nie chodzi o to, że ściąga jest „zła" — chodzi o to, że ulotka należy do innej kategorii: kategorii podawania powodów. Kontrast mówi sam za siebie.
Co dalej
Jeśli program, który przeczytałeś w ulotce, ma dla Ciebie sens — wiesz, na kogo głosować. Jeśli nie — masz pełne prawo zagłosować inaczej. Dlatego właśnie ulotka, a nie ściąga.